O uzależnieniach, nie tylko od substancji psychoaktywnych, rozmawiać z uczniami trzeba. W tym celu można korzystać z wielu gotowych programów z zakresu profilaktyki narkomanii, można zaprosić do szkoły specjalistów, wyszkolić własnych, sięgnąć po jeden z gotowych scenariuszy lekcji lub wymyślić własny.
Przede wszystkim jednak temat należy dobrze przemyśleć, żeby o narkotykach mówić młodym ludziom nie tylko z sensem, ale i z pożytkiem.
Narkotyki są stare jak świat, choć zmieniają się ich formy, sposoby dystrybucji i poziom przyzwolenia społecznego. Zawsze jednak znajdowali się zarówno amatorzy ich zażywania, jak i ci, którzy widzieli w nich źródło znakomitego biznesu. Mimo coraz nowszych programów, regulacji prawnych i olbrzymich nakładów finansowych ponoszonych na całym świecie, na wyeliminowanie substancji psychoaktywnych z życia ludzi szanse są mizerne. Dlatego też nie ma większego sensu łudzić się, że dzięki przeprowadzonej przez nas lekcji wychowawczej żaden z uczniów nigdy nie spróbuje żadnego zakazanego środka ani żaden się nie uzależni. Nie znaczy to jednak, że każda lekcja na temat narkomanii będzie zmarnowana i z góry skazana na niepowodzenie. Jeśli nasi uczniowie nabędą ważne umiejętności życiowe, a także będą mieli rzetelną wiedzę na temat narkotyków, jest szansa, że poradzą sobie z nimi, podobnie jak z innymi problemami. Możemy im w tym pomóc.
Najważniejsze, co musimy wziąć pod uwagę zastanawiając się nad konspektem lekcji o narkotykach, jest to, do jakich uczniów ją kierujemy. Nawet jeśli jakiś program adresowany jest do szerokiej grupy odbiorców, inaczej lekcja potoczy się w gimnazjum, renomowanym liceum, jeszcze inaczej w szkole specjalnej. Uniwersalnej recepty nie ma, na pewno jednak trzeba wziąć pod uwagę: wiek uczniów (inicjacja narkotykowa w niektórych środowiskach może dotyczyć nawet 7-8-latków, a przecież im młodsze dziecko, tym skutki zażywania są gorsze), typ i umiejscowienie szkoły, a także uwarunkowania środowiskowe (gimnazjaliści wywodzący się z enklaw biedy będą mieli inne doświadczenia i wiedzę na temat narkotyków niż ich rówieśnicy z zamkniętych osiedli), dotychczasowy, ewentualny kontakt z tym problemem (obecność dilerów w szkole lub jej okolicach, sygnały wskazujące na to, że uczniom zagadnienie jest szczególnie bliskie, uczniowie mający kłopoty z prawem z powodu narkotyków itp.; przy czym jeśli tego typu problemy nie występują, nie należy zakładać, że w szkole ich nie ma!).
Dawniej w pierwszorzędowej profilaktyce narkomanii dominował trend, żeby nie mówić zbyt wiele o narkotykach i ich działaniu, ponieważ może to być przez uczniów odebrane jako instruktaż. Dziś uważa się, że lepiej jest przekazywać rzetelną wiedzę, uczciwie mówić o zagrożeniach (a więc również nie straszyć ponad miarę i nie demonizować), o mechanizmach uzależnienia, formach leczenia (tu “straszenie” jest bardziej na miejscu, bo w Polsce ono mocno kuleje) oraz aspektach prawnych. Wiedza jest potrzebna, bo młodzież na ogół wie o narkotykach sporo, ale często są to wiadomości stereotypowe, nawet błędne, nierzadko pomijające część aspektów negatywnych, jak choćby długotrwałe konsekwencje zażywania. Z przekazywaniem wiedzy trzeba jednak być ostrożnym. Dla uczniów obeznanych z tematem z autopsji, nie ma nic bardziej żałosnego niż belfer mówiący o tym, jak to można się uzależnić od “wciągania marihuany”, mylący amfę z blantami i na każdym kroku ujawniający swoją ignorancję. Nie mówmy więc uczniom o tym, o czym mamy ledwo blade pojęcie. Nie każdy nauczyciel musi być ekspertem od uzależnień, a wbrew pozorom, w zalewie przeróżnych, czasem sprzecznych informacji na temat narkotyków i ich działania, nawet dorosłej osobie nie jest łatwo oddzielić fakty od mitów. Zdecydowanie lepiej jest w takiej sytuacji zaprosić na lekcję specjalistę, np. psychologa lub lekarza specjalizującego się w leczeniu uzależnień, który dysponując szeroką wiedzą, mając do czynienia z narkomanami, osobami przechodzącymi odwyk, wyczerpująco i kompetentnie odpowie na pytania uczniów. Takie spotkanie może być potrzebne zwłaszcza wtedy, jeśli wiemy lub podejrzewamy, że uczniowie eksperymentują z narkotykami. Niektórzy nauczyciele w takiej sytuacji decydują się nawet na terapię wstrząsową i zabierają uczniów do ośrodków dla osób uzależnionych. Tego, co tam zobaczą, nie zapomną do końca życia. Na zajęcia dotyczące narkomanii zapraszana jest czasem osoba, która wyszła z uzależnienia. Opowiada ona uczniom o swoich autentycznych przeżyciach, więc jest nie tylko wiarygodna, ale często potrafi skutecznie zniechęcić do eksperymentów. Jeśli zdecydujemy się na takie spotkanie, warto, żeby uczestniczył w nim również psycholog, który będzie mógł rozwiać ewentualne wątpliwości czy coś dopowiedzieć. Dobrze jest poszukać sprawdzonej osoby, mającej doświadczenie w podobnych spotkaniach.
Lekcja, której celem będzie m.in. profilaktyka narkomanii, nie musi jednak bezpośrednio dotyczyć narkotyków. Bardzo ważne w profilaktyce jest uczenie umiejętności, które mogą w przyszłości zaowocować świadomą, dojrzałą i odpowiedzialną odmową na propozycję spróbowania narkotyków. Warto więc przeprowadzać zajęcia dotyczące asertywności, skutecznego odmawiania (doskonała jest w tym drama), umiejętności prezentowania i obrony własnych poglądów. Nie do przecenienia są lekcje na temat sztuki dokonywania wyborów i podejmowania decyzji, zwłaszcza, że na ścieżce życia człowiek musi wybierać niemal codziennie, a przed nastolatkiem stoją wyjątkowo ważne wybory. Profilaktyce przysłuży się także lekcja dotycząca sposobów spędzania wolnego czasu, z naciskiem na poszukiwanie i rozwój własnych zainteresowań, a także zajęcia dotyczące skutecznych metod rozładowywania stresów, negatywnych emocji i radzenia sobie z problemami.
MONIKA NIEWIELSKA




