Kiedy wybuchła wojna, Dzidzia, córka Żydówki i Niemca, miała 6 lat. Czy to wystarczająco dużo, aby mogła zrozumieć, co to znaczy być żydowską krzyżówką pierwszego stopnia i dlaczego w każdej chwili, ktoś mógł odebrać i skrzywdzić jej mamę? Już jako dorosła osoba, Anita Halina Janowska, opisuje swoje dzieciństwo z perspektywy czasu. Jest to swego rodzaju podróż do przeszłości, poszukiwanie własnych korzeni, próba odpowiedzi na pytanie, kim byłam wtedy i kim jestem teraz?
“Co nie jest rasą na tym świecie, jest śmieciem” – pisał Hitler w “Mein Kampf”. Te słowa towarzyszyły Halinie przez całe dzieciństwo i okres wojny. Nie zagnieździły się one w jej pamięci bez powodu. Lilka, starsza siostra zapisała je na papierze, a następnie oprawiła w ramki i umieściła nad łóżkiem. Zrobiła to prawdopodobnie, by uspokoić węszących wciąż wokół ich domu Niemców. A może to kolejna prowokacja ze strony szalonej Lilki – tej, która nieustannie karmiła Dzidzię opowieściami o duchach czy o rodzeństwie, rzekomo sprzedanym przez rodziców. Przed podobnym losem broniła Lilka swoją młodszą siostrzyczkę, której przybycie na świat nieco rozczarowało mamę i tatę, wyczekujących na syna. “Trzeba szybko sprzedać tego potworka” – żartowali. Przejęta dziewczynka chowała rude włoski Dzidzi pod czepek, malowała jej buzię sokiem z marchwi, żeby tylko stała się “ładniejsza”.
Opowieść Anity Haliny Janowskiej pełna jest śmiesznych i barwnych historyjek. Autorka opisuje je zgodnie z tym, jak podyktowało je życie – przeplatane są zdarzeniami smutnymi i tragicznymi. Do spisania wspomnień zainspirowało ją wyjątkowe spotkanie po latach. Na jej drodze stanęła Elizabeth, do której w dzieciństwie również przylgnęła etykietka krzyżówki. “Zapisz swoje opowieści – mówiła na pożegnanie. – Są zabawne i smutne. Zapisz koniecznie!”. Dzięki lekkości i bezpretensjonalności, z jaką udało się te wspomnienia zapisać, “Krzyżówka” oddaje żywy obraz tamtych czasów, przenosi czytelnika w świat Dzidzi i Lilki, ich szkolnych przygód, psot i miłosnych perypetii.
Oprócz wielu zdjęć, które zostały dołączone do ostatniego wydania książki, autorka w niezwykle żywy sposób tworzy portrety rodzinne – przytacza sytuacje, najlepiej oddające charakter danej osoby. Można tu znaleźć liczne opisy zalotników Lilki, w których podkochiwała się także Dzidzia – stąd znamienny tytuł rozdziału, opowiadającego o jednym z kawalerów – “Nasza pierwsza miłość”. Niezwykle ciekawa jest również historia rodziców, wraz z tajemniczą przepowiednią z dzieciństwa Marii Feinberg, matki Dzidzi, dotyczącą jej wspólnej przyszłości z mężem Teodorem Wahlmannem.
Charakterystyczne cechy najbliższych i znajomych Janowska podaje jak na dłoni – nie nazywa ich wprost, ale od razu wiadomo, że Lilka była bystra i kochliwa, matka – bardzo porządna i zasadnicza, ojciec zdystansowany, z poczuciem humoru, uwielbiany przez córki – “Kochany Tatusiu! Bardzo za tatusiem tęsknię. Tak tatusia kocham, jak nikogo. Chcę, żeby Tatuś przyjechał i też mnie kochał, i przywiózł wiaderko i szpadelek. Ubóstwiam Tatusia. Dzidzia.” – tak pisała do taty stęskniona córka w ostatnie wakacje przed wojną. Później, już jako osiemnastoletnia dziewczyna, przeniosła swoje uczucia na Alka, kolegę z konserwatorium muzycznego. Ich przyjaźń przerodziła się powoli w pierwszą młodzieńczą miłość, pełną czułości, ale także obaw. Te wspomnienia, przytaczane głównie w listach, które Halina Janowska zachowała do dziś, a także spotkania z Alkiem po latach, kiedy obydwoje już dawno pozakładali własne rodziny, pozwoliły jej zrozumieć, dlaczego to uczucie nie przetrwało, dlaczego nie zostali razem.
Jaka była Halina? Z pewnością zdystansowana, trochę “postrzelona”, a przy tym była doskonałym obserwatorem i dzięki temu udało jej się przedstawić życie swoje i bliskich w tak różnych odcieniach. Swoboda i prostota stylu pozwala płynąć tym wszystkim ludziom i wydarzeniom i układać się w niezwykły scenariusz do filmu, który filmem przecież nie jest – to życie z całym jego trudem i pięknem.
“Krzyżówka” jest poszukiwaniem własnej tożsamości. Dzidzia, która podczas wojny staje się powoli dorastającą Haliną, przyznaje się do bycia Niemką, aby przeżyć. Po wojnie wstydzi się niemieckich korzeni, podkreśla, że jest Żydówką, angażuje się w działalność młodzieżowych grup socjalistycznych. Gdzie tak naprawdę jest jej miejsce? Skąd wyrasta i dokąd zmierza? Poszukiwania bohaterki dotyczyły także sfery religijnej i ideowej – te skutecznie utrudniały jej skomplikowane lata powojenne w PRL-u, m.in. wydarzenia z 1968 roku, podczas których Halina zaciekle podkreślała swoje żydowskie korzenie.
Pośród tych skrajności, wynikających z pochodzenia, które ujawniły się szczególnie podczas hitlerowskiej okupacji, kryła się zwyczajna, dorastająca dziewczynka ze swoimi małymi i większymi problemami. Bycie “krzyżówką” było dla bohaterki przyczyną wewnętrznego rozdarcia, ciągłego wyobcowania, a przecież poczucie przynależności dla dojrzewającej osoby jest czymś niezwykle ważnym. Wartościowanie narodowości i ras to swego rodzaju wyznaczanie granic człowieczeństwa. Podlegają one zwykle ocenie tego, kto ma władzę, kto potrafi dzielić ludzi na lepszych i gorszych i zasiać między nimi niechęć i nienawiść. Niemiecka narodowość Teodora Walhmanna zapewniła bezpieczeństwo całej rodzinie, a tym samym pozwoliła przetrwać jej wojnę – ochroniła przed pewną śmiercią żonę i dzieci. Dopiero po wkroczeniu Armii Czerwonej do Łodzi, ojciec Haliny został aresztowany za działalność konspiracyjną w polskim podziemiu, a następnie zginął w radzieckim łagrze.
Wspomnienia Haliny Janowskiej przełamują stereotypy, opisana w nich rzeczywistość nie jest zupełnie czarno-biała, a każdy człowiek, pojawiający się w jej opowieściach jest jedyny w swoim rodzaju. Na tym polega niezwykły urok “Krzyżówki”.
Trudne wybory i problemy, najłatwiej przełknąć z dużą dawką dystansu i poczucia humoru. Szczery śmiech uświadamia, że życie toczy się dalej, że nie ma sytuacji bez wyjścia. Trzeba nauczyć się cieszyć nie tylko ze swojego szczęścia, ale także ze szczęścia innych, tak jak Halina cieszyła się po latach z udanego życia rodzinnego swojego niedoszłego męża, Alka. “Krzyżówka” to nie tylko opowieść o ludziach czy próba rozrachunku z przeszłością i gorzką historią, to przede wszystkim spotkanie z pogodą ducha i fantazją – pomimo przeciwności losu. Oby jak najdłużej pozostało ono w pamięci.
MARIA CICHY
Anita Halina Janowska, Krzyżówka, Wydawnictwo WAB, Warszawa 2010




